Eilat to zupełna porażka – generalnie hotele są bardzo drogie (poniżej 100 USD nie można znaleźć nic „normalnego”), mamy wrażenie że mieszkamy w Moskwie (sami Rosjanie), poza tym nie ma tutaj nic ciekawego (no może poza lotniskiem którego pas startowy znajduje się w samym centrum miasta). Już tęsknimy za Aqabą i cieszymy się że zostajemy tutaj tylko jeden […]